Artystyczny oddech dla dzieci 7+

Artystyczny oddech dla dzieci 7+
22.06.26

O mądrym Ogrodniku i pierwszych Łapaczach Słońca

​Dawno, dawno temu, za siedmioma zakrętami rzeki Bystrzycy, leżała wioska, w której słońce świeciło tak jasno, że pomidory dojrzewały w jeden dzień, a ludzie bez przerwy chodzili uśmiechnięci. Wszystko przez to, że nad wioską czuwała Pani Słoneczna – złota postać o włosach z promieni, która co rano przeciągała się nad horyzontem.
​W tej samej wiosce mieszkał niezwykły człowiek – stary Ogrodnik. W swoim ogrodzie potrafił wyhodować najpiękniejsze, giętkie krzewy. Miał też małą wnuczkę – Hanię, dziewczynkę o długich warkoczach, która uwiedziała biegać po łąkach, oraz pomocnika – Antosia, bystrego chłopca w okrągłych okularach, który z zamiłowaniem studiował ruch gwiazd i chmur.
​Pewnego roku wydarzyło się coś niesłychanego. Zza Czarnej Góry nadciągnął ponury, Szary Zamglony Olbrzym. Zazdrosny o ciepło i radość wioski, rozwinął swoje wielkie, dymne skrzydła i… zakrył słońce. Wioskę spowiła gęsta, zimna szarość. Kwiaty pozamykały płatki, a ludzie posmutnieli i pozamykali się w domach.
​„Jeśli słońce nie wróci, zapomnimy, jak wygląda uśmiech” – martwił się Antoś, poprawiając okulary i patrząc w mroczne niebo.
​Hania nie zamierzała jednak siedzieć z założonymi rękami. Pobiegła do ogrodu dziadka.
— Dziadku! Musimy złapać chociaż trochę światła, zanim całkiem zniknie! Jeśli zamkniemy je w czymś pięknym, ogrzejemy serca ludzi!
​Ogrodnik podrapał się po brodzie. Postanowili działać, tworzyć zamiast walczyć z Olbrzymem siłą.
​Antoś wyliczył, w którym miejscu nieba co rano przebija się choćby najmniejszy, zbłąkany promyk. Ogrodnik poszedł do swojego sadu i ściął najsilniejsze, najbardziej giętkie gałązki wierzby. Hania natomiast wpadła na najbardziej genialny pomysł:
​— Zapleciemy w środku tych gałązek sieć, ale nie taką do łowienia ryb. Użyjemy kolorowych koralików, błyszczących wstążek i kwiatów oraz piórek. Kiedy promień w nią wpadnie, zaplącze się w te kolory i rozbłyśnie tysiącem barw na naszych ścianach!
​Pracowali całą noc. Hania i Antoś nawlekali koraliki na sznurki, a stary Ogrodnik przeplatał je misternie między gałązkami. Tak powstał pierwszy na świecie Łapacz Słońca.
​Rano Hania i Antoś pobiegli na najwyższe wzgórze i unieśli wiklinową obręcz ku niebu. Gdy Szary Olbrzym akurat ziewał, zza chmur błysnął jeden, jedyny, osłabiony promień słońca. Wpadł prosto w środek łapacza!
​Zamiast jednak zgasnąć, promień przeszedł przez kolorowe wstążki i rozpadł się na miliony tęczowych zajączków, które zaczęły tańczyć po całej wiosce. Rozświetliły okna, domy i twarze ludzi. Tęcza była tak jasna i wesoła, że Szarego Olbrzyma aż rozbolały oczy! Nie znosząc takiego blasku i dziecięcego śmiechu, zwinął swoje zamglone skrzydła i uciekł na dobre za Czarną Górę.
​Słońce wróciło, a na pamiątkę tego wydarzenia ludzie w całej krainie zaczęli splatać z gałązek własne łapacze. Mówiono na nie po prostu: Łapacze

Po tej opowieści robiliśmy Łapacze, dokładnie je owijaliśmy kolorowymi wełenkami, wstążkami i koralikami.
Rozmów i śmiechu nie było końca, a wszystkie prace powstały niczym „artystyczny oddech”.
Powstał nawet Pimpuś, który obszczaka każdego zazdrosnego Olbrzyma.

Ćwiczymy wiązania i oplatatnia, rączki i wyobraźnię❤️😃
Dziękuję za Waszą obecność❤️

Zajęcia prowadziła ciocia Basia z Bajkowe Chwile miłe opowieści dla dzieci

Centrum Aktywności Lokalnej Widawa współfinansowane jest ze środków Gminy Wrocław, www.wroclaw.pl

udostępnij